Zacisze
Zacisze
Kolejny dzień pustki, rutyna,
tłum twarzy – i obcych, i bliskich.
Gdy słońce nad ławką przeklina,
lęk chowa się w cieniu mych myśli.
tłum twarzy – i obcych, i bliskich.
Gdy słońce nad ławką przeklina,
lęk chowa się w cieniu mych myśli.
Wystarczy w głąb oczu się wtopić,
by poznać bolesną tę prawdę.
Tam dusza próbuje się dopić
odpowiedzi, której nie znajdzie.
by poznać bolesną tę prawdę.
Tam dusza próbuje się dopić
odpowiedzi, której nie znajdzie.
Wciąż biegnę na oślep i dalej,
nie dzieląc się niczym już z bratem.
By szybciej, by więcej, w upale,
prześcignąć kogoś na raty.
nie dzieląc się niczym już z bratem.
By szybciej, by więcej, w upale,
prześcignąć kogoś na raty.
W modzie jest wyścig szczurów,
bez pauzy, bez zbędnych wzruszeń.
Lecz gdy łza spłynie z tych murów,
schowaj ją głębiej – pod duszę.
bez pauzy, bez zbędnych wzruszeń.
Lecz gdy łza spłynie z tych murów,
schowaj ją głębiej – pod duszę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz