Nie!
Nie!
Chcieli, bym stała się cieniem,
kolejnym kamieniem na dnie ich rzeki.
Więc zamilkłam.
Ale moja cisza nie była poddaniem –
kolejnym kamieniem na dnie ich rzeki.
Więc zamilkłam.
Ale moja cisza nie była poddaniem –
była fundamentem.
Zbudowałam mur z ich kłamstw,
wysoki i chłodny,
za którym wreszcie oddycham.
Nie pytam już „dlaczego”,
nie bawię się w sędziego,
po prostu odwracam wzrok.
za którym wreszcie oddycham.
Nie pytam już „dlaczego”,
nie bawię się w sędziego,
po prostu odwracam wzrok.
W moim świecie nie ma już miejsca
na jadowite słowa i puste oklaski.
Wystarczą mi własne kroki na ścieżce,
którą wydeptałam przez burzę.
na jadowite słowa i puste oklaski.
Wystarczą mi własne kroki na ścieżce,
którą wydeptałam przez burzę.
Ktoś znowu spróbuje podejść z maską?
Niech próbuje.
Moje oczy widzą teraz w ciemności,
a serce, choć ma blizny,
nauczyło się mówić: „nie”.
Niech próbuje.
Moje oczy widzą teraz w ciemności,
a serce, choć ma blizny,
nauczyło się mówić: „nie”.
9.10.2026






.jpg)