×

Kompas światła - koniec T podziękowanie

 Kompas światła

Wyruszyliśmy z krainy pęknięć i szeptów, 
z bagażem, którego nie dało się udźwignąć samotnie. 
Terapia była jak długa przeprawa przez ocean, 
gdzie każde spotkanie było nową wyspą, 
a każde słowo – latarnią na nieznanym brzegu.

Dłonie terapeuty, cierpliwe jak rzeźbiarz,
pomagały nam odrzucać to, co nie było nasze. 
Warstwa po warstwie schodziły stare lęki, 
odsłaniając surowe, drżące jeszcze życie. 
Budowaliśmy się od nowa, na fundamencie pytań, 
zamiast na kruchym piasku szybkich odpowiedzi.

Dzisiaj ta podróż dobiega końca. 
Zamykają się drzwi gabinetu, cichnie wspólny szept, 
ale nie wychodzimy w ciemność.
To, co zostało zbudowane wewnątrz nas, 
ma teraz własne okna i własne źródła ciepła.

Światło nie jest już tylko obietnicą na horyzoncie, 
jest kompasem, który nosimy pod skórą. 
Kierunek jest jasny, choć krok wciąż bywa ostrożny – 
idziemy tam, gdzie można oddychać pełną piersią

Dziękujemy za drogę, za lustro i za siłę. 
Dalej pójdziemy sami, 
ale już nigdy więcej
nie będziemy zgubieni.



Ostatni dzień terapii

0
Copyright © Sielskagosia , Blogger