×

Fala ukojenia

Fala ukojenia 

Stoję boso tam, gdzie kończy się ląd, 
a zaczyna bezkresny dialog soli z piaskiem. 
Nadchodzi fala ukojenia – 
nie jako potop, lecz jako chłodny, 
błękitny kompres na skronie.

Woda zagarnia w siebie splątane żalem włosy,
wyczesuje z nich resztki piasku i dawnej goryczy. 
Wiatr, ten niewidzialny rzeźbiarz, 
rozpędza pasma spowite dotąd gęstym smutkiem, 
aż stają się lekkie, jakby nigdy nie znały grawitacji.

Lęk, który pulsował pod powiekami, 
traci swój rytm w miarowym szumie przypływu.
Ból, ten ostry, podstępny nerw,
tępieje w uścisku spienionej grzywy.
Cierpienie staje się tylko kruchą muszlą, 
którą woda roztrzaskuje o kamień cierpliwości.

Wszystko, co było zbyt ciężkie, 
by nieść, teraz unosi się na powierzchni – 
rozpacz traci swój ciężar właściwy, 
rozpuszcza się, bieleje, niknie. 
Spieniona fala zabiera to, co zbyteczne, 
zostawiając brzeg czysty, 
gotowy na nowy, spokojny ślad stopy.



W Przewłoce 
0
Copyright © Sielskagosia , Blogger