Cisza w Ścianach
Cisza w Ścianach
Jutro czai się jak drapieżnik w mroku
Lęk o życie oplata mnie sznurami
Każdy świt to nowy ból, nowy wyrok
A w sercu pustka, pełna starych bram
Lęk o życie oplata mnie sznurami
Każdy świt to nowy ból, nowy wyrok
A w sercu pustka, pełna starych bram
Wspomnienia wloką się, jak łańcuch z żelaza
Każde dotknięcie pozbawia mnie radości
Gdy wiatr historii przez pokój znowu przeleci
Samotność na stałe w mym życiu się gości
Każde dotknięcie pozbawia mnie radości
Gdy wiatr historii przez pokój znowu przeleci
Samotność na stałe w mym życiu się gości
Jestem jak statek bez portu i bez steru
Otoczony przez cienie, które dobrze znam
I ten lek mi potrzebny, co odbierze mi wiarę
W to, że tylko cierpienie jest tutaj dla mnie planem
Otoczony przez cienie, które dobrze znam
I ten lek mi potrzebny, co odbierze mi wiarę
W to, że tylko cierpienie jest tutaj dla mnie planem
Potrzebuję ludzi! Ich ciepła, ich ognia
Ich śmiechu, niech mi wypełni całą głowę
Chcę poczuć energię, która z nich promienieje
Niech świat zewnętrzny, pulsujący, stanie się mą mową
Ich śmiechu, niech mi wypełni całą głowę
Chcę poczuć energię, która z nich promienieje
Niech świat zewnętrzny, pulsujący, stanie się mą mową
Niech gwar ulicy, radość w parkach skacze
Pochłaniam je oczami, nim zegar znów wybije
Ale kiedy wrócę, gdy nadejdzie czas ciszy
Niechaj ich nie będzie, niech bezpieczna tam żyję
Pochłaniam je oczami, nim zegar znów wybije
Ale kiedy wrócę, gdy nadejdzie czas ciszy
Niechaj ich nie będzie, niech bezpieczna tam żyję
W moim azylu, gdzie mur mnie chroni silny
Gdzie lęk jutra czeka, by znów mnie pochłonąć
Niech ich tam nie będzie, by spokój był pilny
A ja bym mogła znów od lęku się zasłonić
Gdzie lęk jutra czeka, by znów mnie pochłonąć
Niech ich tam nie będzie, by spokój był pilny
A ja bym mogła znów od lęku się zasłonić
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz