Własny mikrokosmos
Własny mikrokosmos
Zamykam świat w czterech ścianach domu.
Jest niewielki, ma odcień szarości,
ale to wystarczy, by odciąć się od zgiełku,
od nieszczerych twarzy i przyjaźni,
które miały termin ważności.
Jest niewielki, ma odcień szarości,
ale to wystarczy, by odciąć się od zgiełku,
od nieszczerych twarzy i przyjaźni,
które miały termin ważności.
Tutaj odnajduję ciszę.
Zaduma ma swój czas i swoje miejsce.
Nie potrzebuję niczego więcej
poza Twoją obecnością, ramionami,
które dają mi odwagę, by znów chcieć żyć.
Zaduma ma swój czas i swoje miejsce.
Nie potrzebuję niczego więcej
poza Twoją obecnością, ramionami,
które dają mi odwagę, by znów chcieć żyć.
Dzielimy dni i noce od tylu lat,
nie licząc trosk,
nie patrząc na zegar.
Miłość to dla nas codzienne wybaczanie,
zrozumienie, które nie potrzebuje słów.
nie licząc trosk,
nie patrząc na zegar.
Miłość to dla nas codzienne wybaczanie,
zrozumienie, które nie potrzebuje słów.
Nie szukamy raju na obcych brzegach.
Cały świat mieści się w tych ścianach,
w codziennej, cichej radości.
I choć świat za oknem pędzi i hałasuje,
my zachowujemy swój spokój.
Mamy siebie – wystarczy nam to, co blisko.
Cały świat mieści się w tych ścianach,
w codziennej, cichej radości.
I choć świat za oknem pędzi i hałasuje,
my zachowujemy swój spokój.
Mamy siebie – wystarczy nam to, co blisko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz