Ja=Ty?
Ja=Ty?
Patrzę na ciebie, choć nie mam już oczu –
wyjęłaś je z mojej twarzy jak szklane paciorki.
Stoisz dwa kroki dalej, w gęstym mroku,
rozplatając ciasne warkocze moich myśli.
wyjęłaś je z mojej twarzy jak szklane paciorki.
Stoisz dwa kroki dalej, w gęstym mroku,
rozplatając ciasne warkocze moich myśli.
Twoja dłoń jest moją, lecz inaczej ułożoną,
twój gest to kłamstwo, które pragnę powtórzyć.
Jesteś mną dawną czy tylko wymyśloną?
Tą, która przetrwa, czy tą, która ma zburzyć?
twój gest to kłamstwo, które pragnę powtórzyć.
Jesteś mną dawną czy tylko wymyśloną?
Tą, która przetrwa, czy tą, która ma zburzyć?
Czy to ty stajesz się mną, gdy tracę siły?
Czy ja jestem tylko twoim sennym powidokiem?
Krew płynie ta sama, lecz żyły biją obco,
mierzysz mnie chłodnym, nieznanym mi wzrokiem.
Czy ja jestem tylko twoim sennym powidokiem?
Krew płynie ta sama, lecz żyły biją obco,
mierzysz mnie chłodnym, nieznanym mi wzrokiem.
Stoisz nieruchomo, kiedy ja się rozpadam,
sklejasz się z cienia, który dawno porzuciłam.
„Ja to ty” – szepczę do siebie bez wiary,
choć nie pamiętam już momentu, gdy się skończyłam.
sklejasz się z cienia, który dawno porzuciłam.
„Ja to ty” – szepczę do siebie bez wiary,
choć nie pamiętam już momentu, gdy się skończyłam.
Jesteś echem lęków ubranym w moją skórę,
statycznym punktem, gdy tracę pion i oparcie.
Patrzymy na siebie przez niewidzialną chmurę,
czekając, aż któraś z nas pierwsza uderzy w dzwon.
statycznym punktem, gdy tracę pion i oparcie.
Patrzymy na siebie przez niewidzialną chmurę,
czekając, aż któraś z nas pierwsza uderzy w dzwon.
Druga "Ja"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz