×

Okruszek

Okruszek

Zwinęłam się w kłębek,
w ciasny znak zapytania.
Tu nie ma spojrzeń ani oceniania.
Zniknęłam.

Zatarłam za sobą wszystkie ślady.
Nie potrzebuję lustra, nie chcę rad.
Jestem pyłkiem, który osiadł na regale –
tu nic nie boli, nic nie dotyka.

Maleńka jak okruch pod kuchennym stołem,
czekam, aż głośny świat znieruchomieje.
W szarości kąta, gdzie rozmawiają cienie,
nie spadnie żadna kaskada lęku.

Codzienność straciła ostre zęby,
nie muszę wspinać się na wysokie dęby.
Ukryta przed słońcem, które parzy,
nie dźwigam już niczyjej twarzy.

W bezpiecznej ciszy, w bezruchu,
trwam poza mapą.
Nikt nie zapyta: „jak się czujesz?”,
gdy w szarym spokoju odratowuję siebie.

Lęk został za drzwiami,
przy mosiężnej klamce.

17 maj 2024

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Sielskagosia , Blogger