×

Nasze kosy




Nasze kosy

Pod jałowcem, tam gdzie cień najgłębszy,
czarne pióra lśnią jak mokry węgiel.
To nasi lokatorzy, stali i dumni,
od lat rysują mapę ogrodu na własną nutę.

Wiedzą, że tutaj ziemia jest łaskawa,
zawsze pełna robaków i miękkiej wilgoci,
a gęste krzewy trzymają w ramionach
bezpieczny dom, pleciony z mchu i nadziei.

Tu, w naszym ogrodzie zrodziła się przyjaźń, 
najdziwniejsza pod słońce. Dwie kotki 
 - Milka i Łatka, drapieżcy o miękkich łapach,
zamiast polować, przyjęły zasady tej gry.

Tu nie ma lęku, nie ma nagłej ucieczki.
To raczej podwórkowy, radosny berek –
kos nisko nad trawą mignie żółtym dziobem,
kot skoczy w bok, udając zdziwienie,
ogonem zamiatając opadłe płatki tulipana.

Wspólne terytorium, gdzie instynkt ustąpił
miejsca dziwnemu, domowemu spokojowi.
Ptasia rodzina karmi tu młode,
pewna, że drapieżnik to tylko kompan do zabawy.

Wieczorem, gdy słońce chowa się za płotem,
pan kos siada wysoko, na samym szczycie,
i śpiewa nam wszystkim, że dobrze jest wracać
tam, gdzie nikt nie jest obcy.






O rodzinie kosów, które na stałe zadomowiły się w naszym ogrodzie od kilku lat

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Sielskagosia , Blogger