Za ciasne „Ja”
Za ciasne „Ja”
Znowu tu jesteś.
Wchodzisz w moje pole widzenia jak intruz,
choć zajmujesz to samo miejsce w przestrzeni.
Mówisz do mnie „Ja”,
ale ten zaimek nie pasuje do moich ust.
Wchodzisz w moje pole widzenia jak intruz,
choć zajmujesz to samo miejsce w przestrzeni.
Mówisz do mnie „Ja”,
ale ten zaimek nie pasuje do moich ust.
Mną?
To słowo jest zbyt ciasne, zbyt kanciaste.
Próbuję je założyć jak za mały but,
ale palce drętwieją od braku krążenia.
To słowo jest zbyt ciasne, zbyt kanciaste.
Próbuję je założyć jak za mały but,
ale palce drętwieją od braku krążenia.
Kim?
Pytanie zawisa pod sufitem, bezpańskie.
Jestem tylko echem w korytarzu,
które zapomniało, kto wykrzyczał pierwszy dźwięk.
Jestem zbiorem danych:
kolor oczu, numer buta, data urodzenia,
ale w środku nie ma nikogo, kto by to podpisał.
Rozpadam się na kilka osób naraz.
Jedna patrzy, druga czuje chłód podłogi,
trzecia zastanawia się, czy to wszystko się dzieje.
Pytanie zawisa pod sufitem, bezpańskie.
Jestem tylko echem w korytarzu,
które zapomniało, kto wykrzyczał pierwszy dźwięk.
Jestem zbiorem danych:
kolor oczu, numer buta, data urodzenia,
ale w środku nie ma nikogo, kto by to podpisał.
Rozpadam się na kilka osób naraz.
Jedna patrzy, druga czuje chłód podłogi,
trzecia zastanawia się, czy to wszystko się dzieje.
Żadna z nich nie jest mną.
Wszystkie są mną.
W tej pustce między "Ja" a "Kim"
stajemy się przezroczyści.
stajemy się przezroczyści.
Druga "ja"
10.12.2024
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz