×

Bajka - Wielka ucieczka z kurnika



Wielka ucieczka z kurnika


W kurniku poranek leniwie się budził
Lecz zapach przygody kurczaczki już kusił
- Dosyć tych płotów i ciasnej zagrody! – 
Pisnął najmniejszy, spragniony swobody

Gdy kura seniorka wciąż smacznie drzemała
Puszysta ekipa plan zrealizowała
Przez dziurę w płocie, cicho, na paluszkach
Wymknęły się żółte, pierzaste kłębuszki

Pierwszy przystanek - wielka kałuża
Dla nich to ocean, co drogę wydłuża
Wyprawa w głąb lasu, wysokie pokrzywy
Gdzie każdy pasikonik wydaje się dziwny

Szczyt góry piasku zdobyty z fasonem
Choć wiatr targał dumnie ich wątłym ogonem
Świat był tak barwny, ogromny i nowy
Że aż od wrażeń rozbolały ich głowy

Przez mchy wędrowały jak przez puszczę ciemną
Podziwiając przyrodę tak dla nich tajemną
Motyl był smokiem, a żaba olbrzymem
Każdy liść dębu – wielkim baldachimem

Lecz gdy słońce zgasło i przyszedł chłód nocy
Zatęskniły malce za ciepłem mamy i kocy
Bo choć świat zwiedzać jest rzeczą wspaniałą
Najlepiej się wraca tam, gdzie nas kochają

Wślizgnęły się cicho, niemal niezauważone
Pod skrzydło mamusi, troskliwie rozłożone
Tam pachniało sianem i spokojnym snem
Najbezpieczniejszym na świecie schronieniem

Mama kura okiem mrugnęła łaskawie
Choć widziała błoto i rzepy na trawie. 
- Gdzieście to były, wy moje urwisy? 
Przygód wam trzeba? Czy kukurydzy?

A one szeptem, przez senne ziewnięcia
Mówiły o smokach i leśnych zaklęciach
Bo nawet gdy kurczak świat cały przeleci
Najsłodsza jest mama dla swoich dzieci

Śniły o polach ze złotego ziarna
Gdzie żadna przygoda nie jest im straszna
Przez sen przebierały małymi nóżkami
Znów goniąc smoki między kwiatami


Wielkanoc 2025
Ilustracja: AI

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Sielskagosia , Blogger