Cisza i sen
Cisza i sen
Kiedy znów pozostawiam życie w śnie,
nie szukam wskazówek zegara na ścianie.
Czas przestaje być dla mnie linią,
staje się głęboką, nieruchomą wodą,
w której odbijam tylko to, co istotne.
nie szukam wskazówek zegara na ścianie.
Czas przestaje być dla mnie linią,
staje się głęboką, nieruchomą wodą,
w której odbijam tylko to, co istotne.
Zdejmuję z ramion ciężkie płaszcze obowiązków,
te wszystkie „zaraz” i „jeszcze chwila”,
które za dnia nie pozwalały mi oddychać.
W moim pokoju gęstnieje błękit,
a przedmioty tracą swoje ostre krawędzie,
stając się jedynie obietnicą kształtu.
te wszystkie „zaraz” i „jeszcze chwila”,
które za dnia nie pozwalały mi oddychać.
W moim pokoju gęstnieje błękit,
a przedmioty tracą swoje ostre krawędzie,
stając się jedynie obietnicą kształtu.
To nie jest ucieczka, lecz powrót.
W tej wielkiej pauzie między oddechami,
gdy jawa przestaje krzyczeć o uwagę,
zaczynam słyszeć bicie własnego serca –
rytmiczne, spokojne, niezakłócone
szumem cudzych oczekiwań.
gdy jawa przestaje krzyczeć o uwagę,
zaczynam słyszeć bicie własnego serca –
rytmiczne, spokojne, niezakłócone
szumem cudzych oczekiwań.
Wyciszenie jest moim lustrem.
Dopiero gdy świat zewnętrzny gaśnie,
mogę zobaczyć blask,
który od zawsze noszę pod powiekami.
Dopiero gdy świat zewnętrzny gaśnie,
mogę zobaczyć blask,
który od zawsze noszę pod powiekami.
6.06.2025
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz