Ziarnista chwila
Ziarnista chwila
Spaceruję krawędzią świata,
tam gdzie mokry piasek ustępuje pod stopami.
Schylam się po drobne dary,
układam w dłoniach historię morza:
chropowaty kamyk,
muszlę, która jeszcze drży od szumu,
patyk wyrzeźbiony przez sól i czas.
tam gdzie mokry piasek ustępuje pod stopami.
Schylam się po drobne dary,
układam w dłoniach historię morza:
chropowaty kamyk,
muszlę, która jeszcze drży od szumu,
patyk wyrzeźbiony przez sól i czas.
Dotykam ziemi w jej najczystszej postaci,
przesypuję ziarnistą chwilę między palcami.
A potem zanurzam dłoń w chłodzie,
moczę palce w słonej wodzie,
by poczuć na skórze pieczenie życia.
przesypuję ziarnistą chwilę między palcami.
A potem zanurzam dłoń w chłodzie,
moczę palce w słonej wodzie,
by poczuć na skórze pieczenie życia.
Nie szukam skarbów,
szukam siebie w tym dotyku –
między suchym lądem a tym, co nieogarnione.
szukam siebie w tym dotyku –
między suchym lądem a tym, co nieogarnione.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz