×

Błękitny przypływ

Błękitny przypływ

Rzeka pękła nad ranem.
Nie hukiem, lecz cichym westchnieniem kry,
która płynie teraz ku morzu
jak niepotrzebny już, biały zimy list.

Na styku wody i lądu
olchy stoją po kostki w chłodnym rozlewisku.
Woda ma kolor stali, która powoli mięknie,
słońce próbuje sił w każdym małym błysku,
ziemia oddycha parą, zanim całkiem odmięknie.

W zaroślach, tam gdzie nurt zwalnia i drzemie,
dzika kaczka dziobem mąci senną toń.
Wiosna nie puka – ona przesiąka przez ziemię,
by lód w gardle rzeki ogrzać niczym dłoń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Sielskagosia , Blogger