Przystań
Wewnątrz głowy gęstnieje tłum
Jednostajny szum splątanych wątków
Pytasz siebie, czy warto zrobić krok naprzód
Czy lepiej zastygnąć w bezpiecznym cieniu
W tym dziwnym, sennym zawieszeniu
Świt zadaje to samo pytanie: wstać czy nie?
Gdy domowe ściany dają pewny grunt
A ta społeczność – cegła po cegle –
Buduje dla nas wspólną przystań
Płyną obrazy, twarze i gesty
Mozaika marzeń i odebranych lekcji
Drugi człowiek staje się lustrem
W którym musisz się przejrzeć
Nawet jeśli boisz się własnego lęku
Nagle pojawia się ten jeden błysk
– Czyjś bezinteresowny, szczery uśmiech
On rozsuwa chmury i ucisza niepokój
Czujesz przepływ jasnej energii
I wiesz już, że to jest Twoje miejsce
Przestajesz pytać o drogę
Bo serce w końcu odnalazło swój rytm
W jednym prostym geście i cieple spojrzenia
Odkrywasz ukryty sens przeznaczenia
21.02.2026

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz