×

Sól pod powiekami



Sól pod powiekami


Kocham cię, morze, za to, że nie znasz litości,
że nie pytasz o imię, o ból, o zmęczenie,
że w twoim huku nie ma miejsca na małość,
jest tylko rytm, potęga i wieczne wrzenie.

Pragnę tej mocy, co kruszy granity,
co nie negocjuje, lecz po prostu bierze,
chcę pić ten wiatr, co rozrywa błękity
i zostawia na ustach słone przymierze.

Daj mi tę siłę, co płynie z głębiny,
gdzie nie dociera lęk ani bicie zegara,
niech moje tętno zrówna się z falami,
by każda słabość w tym huku zamarła.

Woda nie pociesza – ona cię stwarza od nowa,
zdziera z ciebie wszystko, co zbędne i kruche,
zostawia tylko rdzeń, twardy jak kotwica,
z wolnością w płucach i niezłomnym duchem.

Nie szukam spokoju w błękitnej zatoce,
szukam sztormu, co wyprostuje mi kości,
bo tylko tam, gdzie żywioł się łomoce,
odnajduję miarę własnej możliwości.


Ciekawostka: 
Czy wiecie, że szum morza ma częstotliwość zbliżoną do tzw. białego szumu, który naturalnie wycisza nasz układ nerwowy? To dlatego, mimo całej swojej potęgi, woda daje nam paradoksalne poczucie siły i skupienia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Sielskagosia , Blogger