Sól pod powiekami
Sól pod powiekami
Kocham cię, morze, za to, że nie znasz litości,
że nie pytasz o imię, o ból, o zmęczenie,
że w twoim huku nie ma miejsca na małość,
jest tylko rytm, potęga i wieczne wrzenie.
Pragnę tej mocy, co kruszy granity,
co nie negocjuje, lecz po prostu bierze,
chcę pić ten wiatr, co rozrywa błękity
i zostawia na ustach słone przymierze.
co nie negocjuje, lecz po prostu bierze,
chcę pić ten wiatr, co rozrywa błękity
i zostawia na ustach słone przymierze.
Daj mi tę siłę, co płynie z głębiny,
gdzie nie dociera lęk ani bicie zegara,
niech moje tętno zrówna się z falami,
by każda słabość w tym huku zamarła.
gdzie nie dociera lęk ani bicie zegara,
niech moje tętno zrówna się z falami,
by każda słabość w tym huku zamarła.
Woda nie pociesza – ona cię stwarza od nowa,
zdziera z ciebie wszystko, co zbędne i kruche,
zostawia tylko rdzeń, twardy jak kotwica,
z wolnością w płucach i niezłomnym duchem.
zdziera z ciebie wszystko, co zbędne i kruche,
zostawia tylko rdzeń, twardy jak kotwica,
z wolnością w płucach i niezłomnym duchem.
Nie szukam spokoju w błękitnej zatoce,
szukam sztormu, co wyprostuje mi kości,
bo tylko tam, gdzie żywioł się łomoce,
odnajduję miarę własnej możliwości.
szukam sztormu, co wyprostuje mi kości,
bo tylko tam, gdzie żywioł się łomoce,
odnajduję miarę własnej możliwości.
Ciekawostka:
Czy wiecie, że szum morza ma częstotliwość zbliżoną do tzw. białego szumu, który naturalnie wycisza nasz układ nerwowy? To dlatego, mimo całej swojej potęgi, woda daje nam paradoksalne poczucie siły i skupienia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz