Budzi się nurt
Budzi się nurt
Srebrzysta wstęga, chłodna jeszcze,
drży,
Zrzuca z ramion resztki sinej kry.
Wierzby płaczące, w zielonym puchu,
Szepczą o słońcu w radosnym ruchu.
Nurt wezbrał nagle,
głośniej uderza
O brzeg piaszczysty i o kark zwierza,
Co przyszedł wypić pierwszy łyk
wiosny,
W trawach zbudzonych, rześki i radosny
Złote kaczeńce kłaniają się świtem.
Bielą zawilców lśnią cienie pod olchą,
Gdy zięba z falą pieśń nuci wspólną.
Ziemia nie drzemie, oddycha głęboko,
Para się wznosi pod słońca oko.
Ono zaś grzeje coraz śmielej,
By świat ubrać w jasną niedzielę.
Woda ucieka, lecz życie powraca,
Cierpliwa, czuła, wiosenna to praca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz