CISZA i NIC
CISZA i NIC
Dzisiaj znowu tam pojadę.
Zostawię za plecami brzeg,
który puchnie od krzyku i złych spojrzeń,
od ludzi, co niosą w kieszeniach cudze problemy.
Wypłynę tam, gdzie mapa traci kolory,
a jedynym kierunkiem jest błękit.
Flauta. Morze stało się nieruchomym szkłem,
na którym kładzie się słońce, nie prosząc o nic.
Tylko CISZA i NIC
To nie jest pustka, która przeraża, to przestrzeń,
która pozwala płucom nareszcie
przypomnieć sobie ich własny rytm.
Cichy pomruk fali przy burcie
to jedyny głos, jakiemu teraz ufam.
Tu, na samym środku bezkresu,
gdzie ląd stał się tylko niewyraźnym wspomnieniem,
nie muszę się już kryć.
nie muszę się już kryć.
Bo przed kim?
W tej wielkiej, morskiej ciszy
W tej wielkiej, morskiej ciszy
odnajduję prawo, by po prostu być.
Słyszysz?
To nie jest brak dźwięku.
To wolność!
11.03.2026

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz