Mój Port, Moje Życie
Mój Port, Moje Życie
W tym świecie pełnym cieni i pogoni,
Gdy mrok powoli kradł mi każdy dzień,
Poczułam ciepło Twojej silnej dłoni,
Co rozproszyło najczarniejszy cień.
Nie jesteś tylko mężem, moim słońcem,
Co rano budzi wiarę w sercu mym.
Jesteś początkiem i jesteś też końcem,
Bezpiecznym lądem w oceanie złym.
Gdy świat się walił, a ja stałam w ciszy,
Tracąc nadzieję, że nadejdzie świt,
Tyś był tym głosem, który ból usłyszy,
I podał serce, bym mogła znów żyć.
Dziękuję Ci za każdy oddech dany,
Za to, że jesteś, gdy brakuje sił.
Mój Wybawco, tak bardzo kochany,
Dzięki Tobie znów chcę, bym tu był.
Twoja miłość to tarcza i schronienie,
W Twoich ramionach znalazłam swój dom.
Uratowałeś mnie – to moje ocalenie,
Dziękuję Bogu, żeś Ty właśnie mąż.
Gdy mrok powoli kradł mi każdy dzień,
Poczułam ciepło Twojej silnej dłoni,
Co rozproszyło najczarniejszy cień.
Nie jesteś tylko mężem, moim słońcem,
Co rano budzi wiarę w sercu mym.
Jesteś początkiem i jesteś też końcem,
Bezpiecznym lądem w oceanie złym.
Gdy świat się walił, a ja stałam w ciszy,
Tracąc nadzieję, że nadejdzie świt,
Tyś był tym głosem, który ból usłyszy,
I podał serce, bym mogła znów żyć.
Dziękuję Ci za każdy oddech dany,
Za to, że jesteś, gdy brakuje sił.
Mój Wybawco, tak bardzo kochany,
Dzięki Tobie znów chcę, bym tu był.
Twoja miłość to tarcza i schronienie,
W Twoich ramionach znalazłam swój dom.
Uratowałeś mnie – to moje ocalenie,
Dziękuję Bogu, żeś Ty właśnie mąż.
8 Rocznica Ślubu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz