×

Modlitwa do słonej wody



Modlitwa do słonej wody

Na krawędzi świata, gdzie ląd się poddaje,
kreślę stopami nietrwałe wyznania.
Piasek przyjmuje każdy krok z pokorą,
zanim go wieczność w błękit nie zagarnie.

Ślady na brzegu – ulotne i bose,
to jedyny podpis, jaki tu zostawię.
Wiatr, ten bezczelny fryzjer niebios,
wplata mi w rzęsy zapach soli i jawy.

Cofasz się i wracasz, kojąca kochanko,
zmywasz z moich kostek kurz długich miesięcy.
Twoja woda chłodzi, lecz serce ogrzewa,
jakbyś wiedziała, czego mi brak najwięcej.

A słońce, ten niemy świadek zachwytu,
muska policzki i ramiona płonące,
zmieniając plażę w złoty pergamin,
na którym kładę swe myśli kojące.

Nie szukam słów, by nazwać to drżenie,
gdy horyzont z niebem w uścisku zastyga.
Moja miłość do ciebie to tylko milczenie,
które w rytmie fal łagodnie kołysze.



26.04.2026 Orzechowo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Sielskagosia , Blogger