Niepotrzebny ciężar
Niepotrzebny ciężar
Stojąc w morzu po kolana
w chłodnym uścisku przypływu
drążę horyzont myślami,
które dotąd błądziły po lądzie.
w chłodnym uścisku przypływu
drążę horyzont myślami,
które dotąd błądziły po lądzie.
Kolejne fale zmywają ze mnie
trud minionych godzin,
codzienność,
zmęczenie,
cały niepotrzebny ciężar dnia.
trud minionych godzin,
codzienność,
zmęczenie,
cały niepotrzebny ciężar dnia.
Oddycham wraz z nim, powoli,
w głąb zielonej otchłani.
Czy w tej medytacji,
w ciszy między uderzeniami wody,
na horyzoncie dostrzegę
prawdę o własnym sercu i kim jestem?
w głąb zielonej otchłani.
Czy w tej medytacji,
w ciszy między uderzeniami wody,
na horyzoncie dostrzegę
prawdę o własnym sercu i kim jestem?
Czy raczej wieczność,
wielka i nieodgadniona,
w rytmie fal mnie pochłonie,
nie zostawiając żadnego śladu.
wielka i nieodgadniona,
w rytmie fal mnie pochłonie,
nie zostawiając żadnego śladu.
27.05.2026

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz