Powidła śliwkowe
Powidła śliwkowe
Sezon na przetwory uważam za oficjalnie otwarty!
Domowe powidła śliwkowe to coś, bez czego nie wyobrażam sobie naszej domowej spiżarni. Długo, długo smażone, ale warte każdej poświęconej im chwili i każdego zamieszania łyżką. Absolutnie niezastąpione do pączków, maślanych rogalików, świątecznego piernika, a także wyśmienite na pajdzie dobrego, chrupiącego chleba z plastrem białego sera.
Smażymy je razem z mężem co roku, a wcześniej syn zrywa śliwki z drzewa, stworzyliśmy w ten sposób naszą małą, kulinarną tradycję.
Do powideł najlepiej wykorzystać mocno dojrzałe, bardzo słodkie śliwki węgierki, choć śliwka dąbrowicka również daje wspaniały rezultat. Choć w procesie smażenia najważniejszy jest czas – bo smaży się je dość długo – to mam dla Was dobrą wiadomość: wcale nie trzeba cały czas przy nich stać i mieszać! Ten długi czas oczekiwania może niektórych zniechęcić do domowych przetworów, ale uwierzcie mi – te powidła są warte każdej minuty czekania. Zapraszam po przepis!
SKŁADNIKI:
- 3 kg śliwek (najlepiej mocno dojrzałe węgierki lub śliwki dąbrowickie)
- 1 szklanka cukru (ilość dopasuj do słodyczy owoców)
DODATKOWO:
WYKONANIE:
Śliwki dokładnie umyć, osuszyć i wypestkować. Wydrylowane owoce przełożyć do dużego, szerokiego garnka o grubym dnie (szerokie naczynie ułatwia szybsze parowanie soku).
Owoce zasypać cukrem i postawić na małym ogniu. Na początku często mieszać, aby śliwki puściły sok i nie przywarły do dna. Garnka nie przykrywać pokrywką!
Wskazówka!
Na start można dać mniej cukru, a pod koniec smażenia dosłodzić powidła, jeśli będą zbyt kwaśne.
Powidła smażyć na małym ogniu ok. 4-5 godzin, aż płyn wyparuje, a masa mocno ściemnieje i zgęstnieje.
Metoda etapowa: Nie trzeba stać przy garnku bez przerwy. Można smażyć powidła partiami – wyłączyć kuchenkę na godzinę lub dwie, a nawet odstawić garnek na całą noc i dokończyć smażenie następnego dnia.
Do mieszania najlepiej używać łyżki z płaskim zakończeniem, aby dokładnie zgarniać masę z dna garnka.
Powidła są gotowe, gdy trzymają się łyżki, a podczas mieszania nie rozlewają się, lecz zostawiają wyraźny ślad na dnie naczynia.
Metoda „na gorąco”: Gorące powidła przełożyć do suchych i wyparzonych słoików. Natychmiast mocno zakręcić i postawić dnem do góry na ściereczce do całkowitego ostygnięcia. Pokrywki powinny się zassać.
Metoda tradycyjna (pewniejsza): napełnione i zakręcone słoiki pasteryzować w garnku z gorącą wodą (do wysokości połowy słoików) pod przykryciem przez około 10 minut.
Ostudzone słoiki opisać, nakleić etykiety z datą i schować w ciemnym, chłodnym miejscu. Powidła zachowają świeżość przez cały rok!










.jpg)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz