A po szpitalu... powrót do Dźwirzyna po 30 latach: Wspomnienia z dawnych wakacji
eA po szpitalu... powrót do Dźwirzyna po 30 latach: Wspomnienia z dawnych wakacji
Dzisiaj przyjechaliśmy na godzinę 10:00 do szpitala w Kołobrzegu, aby zapisać się na operację. Wszystko poszło bardzo sprawnie. Mieliśmy więc mnóstwo czasu przed powrotem, dlatego postanowiliśmy pojechać do pobliskiego Dźwirzyna (to tylko 20 minut jazdy autem). Byłam tu już kiedyś, w czasach licealnych. Teraz wróciłam w to miejsce, aby zobaczyć, jak wygląda po 30 latach. Razem z moją przyjaciółką Agnieszką pracowałyśmy wtedy przez całe wakacje u jej taty. On wraz z grupą swoich pracowników wbijał kafarem pale w dno morza, budując falochrony, a my z Agnieszką byłyśmy odpowiedzialne za przygotowywanie wszystkich posiłków. Wspominam ten czas bardzo miło. Uwielbiałyśmy chodzić do portu i kupować świeże ryby prosto z kutra, ale ogromną frajdę sprawiały nam też codzienne kąpiele w morzu. Dźwirzyno po tak odległym czasie nie jest już jednak małą wioską rybacką, tylko typową miejscowością turystyczną i straciło swój dawny, kameralny klimat. Wycieczka mimo wszystko bardzo się udała. Zjedliśmy tu najpiękniej podane gofry, jakie kiedykolwiek widziałam i jadłam. Obowiązkowo zajrzeliśmy też do smażalni ryb, gdzie mój Pan Mąż kupił wędzone śledzie – przecież nie byłby sobą, gdyby nad morzem nie zjadł rybki!
Kolejka do smażalni i obowiązkowa porcja wędzonych śledzi... były pyszne








































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz