×

Bez skarg


Bez skarg


Odeszła.
Jak zawsze wyjątkowo,
pomiędzy jednym a drugim oddechem miasta.
Nie padło „żegnaj”,
tylko obietnica powrotu ukryta w „do widzenia”.

Szła cicho klonową aleją,
stąpając delikatnie, jakby nie chciała obudzić ziemi.
Tłum ludzi był tylko tłem,
przez które płynęła z myślami wysoko w obłokach.

Mrok zaglądał jej w twarz,
szukając pęknięć lub cienia lęku.
Znalazł jedynie dumę i spokój kogoś,
kto potrafi odejść z klasą.

Bez niepotrzebnych narzekań,
bez oskarżeń rzucanych pod nogi przechodniów,
że los jest zły, że życie nie tak miało wyglądać.
Nie każda z nas odnajdzie w sobie tę ciszę.

Ona jest inna.


15.09.2026 Mojej "M"


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Sielskagosia , Blogger