Rowerowe flow nad jesienną rzeką
Rowerowe flow nad jesienną rzeką
Letnie upały odeszły w zapomnienie, a poranki orzeźwiają chłodem. To jednak wciąż nie czas, by chować rower do piwnicy! Jesień to prawdopodobnie najpiękniejsza, najbardziej klimatyczna i mistyczna pora roku na jednoślad. Dziś zabieram Was na wyjątkową przejażdżkę wzdłuż nadrzecznych szlaków, gdzie złoty kolor liści miesza się z błękitem wody, a w powietrzu unosi się zapach wilgotnej ziemi. Czas na prawdziwe, jesienne flow!
Jazda rowerem o tej porze roku ma zupełnie inną dynamikę niż letnie wyprawy w palącym słońcu. Kiedy temperatura spada, powietrze staje się rześkie i przejrzyste, a każdy oddech ładuje energią do działania. Dziś mój wybór padł na trasę biegnącą tuż przy naszej rzece – Słupi. To był strzał w dziesiątkę! Słońce przebijało się przez rude korony drzew, a wokół panował absolutny spokój, którego próżno szukać w lipcu czy sierpniu. Drzewa odbijające się w lustrze wody tworzyły żywy obraz, namalowany tysiącami odcieni żółci, pomarańczu i głębokich brązów, co chwilę ustępując miejsca rozbłyskującym promieniom słońca.


































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz