Przestrzeń, która zapiera dech. Jesienny przystanek na dawnej przystani kajakowej
Przestrzeń, która zapiera dech.
Jesienny przystanek na dawnej przystani kajakowej
Na mapie moich tras są miejsca, do których wracam dla zachwycających widoków i dla tej przestrzeni, która pozwala oddychać pełnymi płucami. Dlatego, dzisiaj zatrzymałam się z rowerem na łące, na której kiedyś regularnie wodowało się kajaki.
Choć czasy jej największej kajakowej świetności minęły, przystań wcale nie zarosła – miejsce wciąż zaprasza swoim surowym, naturalnym urokiem i oferuje bardzo szeroki dostęp do rzeki. Sam brzeg ma charakter podmokłego mokradła, więc do samej wody trzeba podchodzić z małą ostrożnością, ale to tylko dodaje temu miejscu dzikiego klimatu.
Jednak prawdziwym powodem, dla którego warto tu zsiąść z roweru, jest krajobraz. Widok stąd jest po prostu niesamowity i niezwykle rozległy. Otwarta przestrzeń łąki pozwala podziwiać szeroką panoramę leniwie płynącej rzeki Słupi i otaczającej ją jesiennej przyrody.
Miejsce to znajdziecie jadąc lasem z Bydlina o Doliny Charlotty, po prawej stronie.


















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz