×

Flauta duszy



Flauta duszy

Dzisiaj znowu tam pojadę. 
Zostawię za plecami brzeg, 
który puchnie od krzyku i złych spojrzeń, od ludzi, 
co niosą w kieszeniach cudze problemy.

Wypłynę tam, gdzie mapa traci kolory, 
a jedynym kierunkiem jest błękit. 
Flauta. Morze stało się nieruchomym szkłem, 
na którym kładzie się słońce, nie prosząc o nic.
Tylko NIKT. Tylko NIC.

To nie jest pustka, która przeraża, to przestrzeń, 
która pozwala płucom nareszcie 
przypomnieć sobie ich własny rytm. 
Cichy pomruk fali przy burcie 
to jedyny głos, jakiemu teraz ufam.

Tu, na samym środku bezkresu, 
gdzie ląd stał się tylko niewyraźnym wspomnieniem, 
nie muszę się już kryć. Bo przed kim?
W tej wielkiej, morskiej ciszy odnajduję prawo, 
by po prostu być. 

Słyszysz? 
To nie jest brak dźwięku. To wolność.


26.10.2026


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Sielskagosia , Blogger