Złoty podarek jesieni
Złoty podarek jesieni
Jesień mi dała w podarku
bukiet ze szczerego złota,
w nim drży letniego poranka
ostatnia, jasna tęsknota.
bukiet ze szczerego złota,
w nim drży letniego poranka
ostatnia, jasna tęsknota.
Słońce, nim skryło się w chmurach,
promieniem liście dotknęło,
by w kruchych, barwnych fakturach
zatrzymać swych blasków dzieło.
promieniem liście dotknęło,
by w kruchych, barwnych fakturach
zatrzymać swych blasków dzieło.
Wstawię was dzisiaj do szkła,
bądźcie blisko mego serca,
niech ta ulotna mgła
chwil miłych już nie zaciera.
bądźcie blisko mego serca,
niech ta ulotna mgła
chwil miłych już nie zaciera.
Choć jesteście przemijaniem,
znakiem tego, co odeszło,
wasze ciche szeptanie
stanie się serca pociechą.
znakiem tego, co odeszło,
wasze ciche szeptanie
stanie się serca pociechą.
Bo wszystko, co dzisiaj lśni,
jutro wspomnieniem się stanie –
zaklęte w jesienne dni,
na zawsze przy mnie zostanie.
jutro wspomnieniem się stanie –
zaklęte w jesienne dni,
na zawsze przy mnie zostanie.
3.11..2026

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz