×

Chcę trzymać ster



Chcę trzymać ster

Stoję na samej krawędzi,
tam, gdzie światło gwałtownie przecina mrok.
Stawiam krok — uważny, wyważony,
odmierzony co do milimetra.

Za plecami zostawiam pożary, ten głośny,
dudniący śmiech manii, który obiecywał wszystko.
Przede mną rozciąga się znajoma otchłań,
bezkresna cisza, co odbiera oddech.

A ja szukam punktu pomiędzy.
Ziemi jeszcze nieodkrytej, łagodnej,
gdzie moja dusza przestaje pytać o ogień,
a zaczyna prosić o zwyczajny spokój.

To linia cienka jak włos,
zawieszona między słońcem, które spala w biegu,
a nocą, która zbyt przekonująco szepcze o końcu.

Stabilność nie jest dla mnie brakiem ruchu.
To trzymanie steru, gdy wiatr szarpie żaglami,
ciągnąc raz ku niebu, raz w stronę dna.
To moja zgoda na szarość poranka, na rytm serca,
który wreszcie przestał galopować.

Buduję ten dom powoli, z namysłem.
Bez skrzydeł z wosku, które zaraz spłoną,
bez ołowiu u stóp, który nie pozwala wstać.

Równowaga to dla mnie cisza po wielkiej burzy.
Moment, w którym lęk puszcza moje gardło,
a życie, ze wszystkimi swoimi odcieniami,
staje się wreszcie możliwe.


*Pozwól sobie na szarość
10.03.2022


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Sielskagosia , Blogger