Światło i cień
Światło i cień
W mojej głowie raz ciemno, raz ogień się pali,
Jak słońce, co zbyt blisko planety wiruje.
Wyobraźnia to rzeka – raz łagodna w oddali,
A raz rwie wszystko, czego tylko dotknie.
Jak słońce, co zbyt blisko planety wiruje.
Wyobraźnia to rzeka – raz łagodna w oddali,
A raz rwie wszystko, czego tylko dotknie.
Kiedy góra mnie niesie pod same chmury,
Mogę kraść gwiazdy i budować zamki.
W każdej kropli deszczu widzę blask natury,
A myśli pędzą szybko, nie znając klamki.
Mogę kraść gwiazdy i budować zamki.
W każdej kropli deszczu widzę blask natury,
A myśli pędzą szybko, nie znając klamki.
Wtedy świat jest za ciasny, barwy zbyt ciche,
Maluję sny złotem, nie czując zmęczenia.
Piję radość życia przez wielką pychę
I nie czuję lęku, choć dłoń mi drży z wrażenia.
Maluję sny złotem, nie czując zmęczenia.
Piję radość życia przez wielką pychę
I nie czuję lęku, choć dłoń mi drży z wrażenia.
Lecz gdy wahadło skręci w stronę mroku,
Ten barwny ogród staje się nagle więzieniem.
Wyobraźnia idzie ze mną krok w krok przy boku,
Karmiąc mnie każdym złym wspomnieniem.
Ten barwny ogród staje się nagle więzieniem.
Wyobraźnia idzie ze mną krok w krok przy boku,
Karmiąc mnie każdym złym wspomnieniem.
Buduje potwory z cieni na suficie,
Zmienia szept za oknem w wyrok ostateczny.
Wtedy każde słowo waży tyle, co życie,
A każdy sen wydaje się niebezpieczny.
Zmienia szept za oknem w wyrok ostateczny.
Wtedy każde słowo waży tyle, co życie,
A każdy sen wydaje się niebezpieczny.
To nie są dwa światy, to jedna jest droga,
Gdzie radość z rozpaczą tańczą ramię w ramię.
Jestem jak pejzaż, w którym trwa trwoga,
Co sam się w te barwy ubrał – na przemian.
Gdzie radość z rozpaczą tańczą ramię w ramię.
Jestem jak pejzaż, w którym trwa trwoga,
Co sam się w te barwy ubrał – na przemian.
21.07.2022
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz