To był sen
To był sen
Wydawało mi się, że sięgam dłonią gwiazd.
Lęki uciekały w popłochu,
a ja byłam potęgą ukrytą w oddechu,
lekka, bez ciężaru dawnych win.
Czułam własną moc tak wyraźnie,
płynąc powoli w to, co nierealne.
Lęki uciekały w popłochu,
a ja byłam potęgą ukrytą w oddechu,
lekka, bez ciężaru dawnych win.
Czułam własną moc tak wyraźnie,
płynąc powoli w to, co nierealne.
Lecz to był tylko sen.
Horyzont zaczął się nagle zaciskać.
Zniknęła chęć walki, odeszły zwycięstwa.
Złota kula zamknęła swoje gładkie ściany,
oddzielając mnie od świata,
który stał się obcy, szklany i daleki.
Zostałam sama za kruchą barierą,
tam, gdzie wszystkie barwy tracą swój sens.
Zniknęła chęć walki, odeszły zwycięstwa.
Złota kula zamknęła swoje gładkie ściany,
oddzielając mnie od świata,
który stał się obcy, szklany i daleki.
Zostałam sama za kruchą barierą,
tam, gdzie wszystkie barwy tracą swój sens.
To był tylko sen.
Zabrakło sił, by uderzyć w tę ciszę,
mój własny krzyk nie ma już dźwięku.
Jestem tutaj, a jednak mnie nie ma –
tylko rozmyty kontur, szept, niema scena.
W złotej pułapce, poza czasem,
zasypiam na jawie, karmiąc się goryczą.
mój własny krzyk nie ma już dźwięku.
Jestem tutaj, a jednak mnie nie ma –
tylko rozmyty kontur, szept, niema scena.
W złotej pułapce, poza czasem,
zasypiam na jawie, karmiąc się goryczą.
Bo to był tylko sen.
7.11.2022
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz