×

Ten jeden świt

 Ten jeden świt

Choć raz nie uciec przed własnym spojrzeniem,
Gdy w lustrze rano lęk cicho osiada.
Nie pytać świata, co jest urojeniem,
I co wypada, a co nie wypada.

Być jak ta rzeka, co nurt swój rozumie,
Nie chcąc być morzem ani kroplą deszczu.
Uciszyć tętno w codziennym szumie,
Zasnąć bez walki w kojącym bezkresie.

Dzień bez maski

Bez echa cudzych słów w pustym pokoju,
Bez szukania winy w każdym swoim geście.
W najzwyklejszym, kruchym i świętym spokoju,
Być wreszcie sobą – tu, w konkretnym mieście.

Niech zegar tyka, lecz nie dla pośpiechu,
Niech kawa smakuje tym, czym jest naprawdę.
Wziąć jeden głęboki, wolny haust oddechu
I poczuć: „Jestem. To zupełnie trafne”.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Sielskagosia , Blogger