Puste kroki
Puste kroki
Cisza w pokoju ma swój ciężar
Tu czas przestaje mieć znaczenie
Ściany przysunęły się bliżej,
jakby chciały policzyć moje oddechy,
które stają się coraz krótsze.
Tu czas przestaje mieć znaczenie
Ściany przysunęły się bliżej,
jakby chciały policzyć moje oddechy,
które stają się coraz krótsze.
Stoję w miejscu,
choć świat dokoła wiruje w obłędnym pędzie.
Moje stopy nie pamiętają już,
jak odrywać się od ziemi,
jak ufać podłożu, które pod każdym
krokiem zdaje się pękać.
choć świat dokoła wiruje w obłędnym pędzie.
Moje stopy nie pamiętają już,
jak odrywać się od ziemi,
jak ufać podłożu, które pod każdym
krokiem zdaje się pękać.
Patrzę przed siebie i widzę tylko biel.
Brak punktu oparcia,
brak światła, które wskazałoby,
że tam, dalej, jest jakaś meta.
Najbardziej boli lęk przed nieznanym.
Każdy niespodziewany dźwięk,
każdy cień rzucony przez jutro
urasta do rangi wyroku.
Brak punktu oparcia,
brak światła, które wskazałoby,
że tam, dalej, jest jakaś meta.
Najbardziej boli lęk przed nieznanym.
Każdy niespodziewany dźwięk,
każdy cień rzucony przez jutro
urasta do rangi wyroku.
Kulę się w sobie przed tym, co może nadejść,
bo nie mam już tarczy,
by przyjąć kolejny cios od losu.
Niemoc to nie jest brak ruchu.
To krzyk uwięziony w gardle,
które zapomniało, jak brzmi nadzieja.
bo nie mam już tarczy,
by przyjąć kolejny cios od losu.
Niemoc to nie jest brak ruchu.
To krzyk uwięziony w gardle,
które zapomniało, jak brzmi nadzieja.
Czekam, aż czas po prostu przejdzie przeze mnie,
nie żądając niczego w zamian.
nie żądając niczego w zamian.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz