Absolutna Krawędź
Absolutna Krawędź
Nie ma już rymów, nie ma miary,
jest tylko ten moment.
Karuzela nie kręci się w kółko, lecz przenika górę.
Wznoszenie jest buntem, manifestacją przeciw podłogom.
Nie ucieczka, lecz odrzucenie ziemi.
Czuję pod sobą, że łańcuchy w dole drżą,
Ich metaliczny szmer jest ostatnim pożegnaniem lęku.
Wyżej.
Nie ma najwyżej, jest tylko stale więcej przestrzeni.
Świat spłaszcza się w kolorową plamę, nieczytelną, nieistotną.
jest tylko ten moment.
Karuzela nie kręci się w kółko, lecz przenika górę.
Wznoszenie jest buntem, manifestacją przeciw podłogom.
Nie ucieczka, lecz odrzucenie ziemi.
Czuję pod sobą, że łańcuchy w dole drżą,
Ich metaliczny szmer jest ostatnim pożegnaniem lęku.
Wyżej.
Nie ma najwyżej, jest tylko stale więcej przestrzeni.
Świat spłaszcza się w kolorową plamę, nieczytelną, nieistotną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz