Przystań w głuszy
Przystań w głuszy
Mam w sobie ukrytą przestrzeń,
głęboką głuszę, w której uciekam od zgiełku.
Między milczącymi drzewami odnajduję spokój
i własny, odzyskany kawałek nieba.
głęboką głuszę, w której uciekam od zgiełku.
Między milczącymi drzewami odnajduję spokój
i własny, odzyskany kawałek nieba.
U stóp strumień nuci odwieczną pieśń,
woda kaskadą wiąże las z ziemią.
W tafli jeziora, która stała się lustrem,
górskie szczyty przeglądają się w ciszy.
woda kaskadą wiąże las z ziemią.
W tafli jeziora, która stała się lustrem,
górskie szczyty przeglądają się w ciszy.
Zwierzęta stąpają miękko po zielonej świeżości,
nie znając strachu ani pośpiechu.
Ptasi chór ogłasza istnienie raju,
który w tym jednym miejscu nie został utracony.
nie znając strachu ani pośpiechu.
Ptasi chór ogłasza istnienie raju,
który w tym jednym miejscu nie został utracony.
To moja arena snów, dom bez ścian,
gdzie granice ciała zacierają się w jedności z kosmosem.
Wszystkie troski odpływają w niepamięć,
a najmniejszy kamyk staje się bratem.
gdzie granice ciała zacierają się w jedności z kosmosem.
Wszystkie troski odpływają w niepamięć,
a najmniejszy kamyk staje się bratem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz