Jestem Przypływem
Jestem Przypływem
Nie patrz na mnie z lądu, jak na obrazek w ramie
Nie jestem linią, którą nakreślił wasz wzrok
W moich żyłach nie krew, lecz słony błękit kłamie
Że potrafię być cicha, gdy zbliża się mrok
Nie jestem linią, którą nakreślił wasz wzrok
W moich żyłach nie krew, lecz słony błękit kłamie
Że potrafię być cicha, gdy zbliża się mrok
Jestem morzem. To we mnie rodzi się siła
Która nie pyta o zgodę mielizn i miast
Z każdej burzy, co we mnie się kiedyś schroniła
Wykułam koronę z piany i spadających gwiazd
Która nie pyta o zgodę mielizn i miast
Z każdej burzy, co we mnie się kiedyś schroniła
Wykułam koronę z piany i spadających gwiazd
Moja adrenalina to prąd, co dno rwie i kruszy
Gęsta od soli, gorzka od wolności i pędu
Nie ma takiej tamy, co głos mój zagłuszy
Ani takiej kotwicy, co wyrwie mnie z błędu
Gęsta od soli, gorzka od wolności i pędu
Nie ma takiej tamy, co głos mój zagłuszy
Ani takiej kotwicy, co wyrwie mnie z błędu
To jest mój żywioł. Gdy uderzam o urwiska
Nie czuję bólu, czuję, że wreszcie się wstaję
Gdy słońce w moich falach swe złoto wyłuska
Ja sama sobie te skarby i słońca oddaję
Nie czuję bólu, czuję, że wreszcie się wstaję
Gdy słońce w moich falach swe złoto wyłuska
Ja sama sobie te skarby i słońca oddaję
Nie próbuj mnie oswoić, zamknąć w portu dłoniach
Nie zmieścisz mnie w słowach, co mają swój kres
Pędzę przez noc na moich białych koniach
Wielka, groźna i czysta... bez granic i łez
Nie zmieścisz mnie w słowach, co mają swój kres
Pędzę przez noc na moich białych koniach
Wielka, groźna i czysta... bez granic i łez
Morzu, które daje mi siłę

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz