Strach w odbiciu
Strach w odbiciu
Jesteś ze mną znów, jesteś ze mną,
patrzysz na mnie niemymi oczami.
A ja się boję – ta cisza ciemna
wyrasta murem pomiędzy nami.
Gdy widzę Twoją twarz nieruchomą,
drżę, bo nie wiem, która z nas zostanie.
Jesteś zagadką, siłą rzekomą,
zadajesz lękiem każde pytanie.
Obawiam się jutra, świtu białego,
że obudzę się w Twojej skórze.
Że nie odnajdę nic znajomego
w tej odrętwiałej, obcej naturze.
Czy jutro też będziesz tak stać z boku?
Czy przejmiesz stery, gdy ja zniknę w cieniu?
Boję się każdego Twojego kroku,
utraty siebie w tym rozdwojeniu.
patrzysz na mnie niemymi oczami.
A ja się boję – ta cisza ciemna
wyrasta murem pomiędzy nami.
Gdy widzę Twoją twarz nieruchomą,
drżę, bo nie wiem, która z nas zostanie.
Jesteś zagadką, siłą rzekomą,
zadajesz lękiem każde pytanie.
Obawiam się jutra, świtu białego,
że obudzę się w Twojej skórze.
Że nie odnajdę nic znajomego
w tej odrętwiałej, obcej naturze.
Czy jutro też będziesz tak stać z boku?
Czy przejmiesz stery, gdy ja zniknę w cieniu?
Boję się każdego Twojego kroku,
utraty siebie w tym rozdwojeniu.
12.01.2026 Druga Ja
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz