×

Przystań pod klifem




Przystań pod klifem

Dryfuje po morzu moja łódź... 
Lecz nie! To nie martwe trwanie, 
To wiatr ją kołysze, nadaje jej puls, 
To wielkie, błękitne kochanie.

Nie płynę bez końca w nieznaną dal, 
Gdzie horyzont ze snem się zmywa, 
Mój kil tnie grzbiety spienionych fal, 
A serce do lądu przyzywa.

I nagle brzeg! Złocisty pas, 
Gdzie piana o piach uderza, 
Gdzie wielki klif, co przetrwał czas, 
Wierzchołkiem w chmury uderza.

Tam dobijam, tam kończę bieg,
Gdzie skała spotyka wodę, 
Zostawiam za sobą słony śnieg, 
By poczuć pod stopą swobodę.


Po zajęciach "Karty milowe"z Panią Emanuelą i Panią Bożenką


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Sielskagosia , Blogger