Biały sen
Biały sen
dzisiaj znów odpłynęło morze
zostawiając na piasku tylko słony ślad
i ciszę która kłuje w uszy
leżę w pokoju o ścianach w kolorze białego snu
sterylnym jak poczekalnia
w której nikt nie wywołuje mojego nazwiska
zostawiając na piasku tylko słony ślad
i ciszę która kłuje w uszy
leżę w pokoju o ścianach w kolorze białego snu
sterylnym jak poczekalnia
w której nikt nie wywołuje mojego nazwiska
i znowu tylko nikt
i znowu tylko nic
codzienność przebrała się w szary mundur
ta sama rutyna od lat
pętla zaciśnięta na porannej kawie
i wieczornym patrzeniu w sufit
leżę
nie walcząc z grawitacją
która waży tonę
czekając na sen
albo na cud co nagle zmieni bieg planet
roztrzaska ten marazm
i pozwoli mi wreszcie
zacząć żyć
ta sama rutyna od lat
pętla zaciśnięta na porannej kawie
i wieczornym patrzeniu w sufit
leżę
nie walcząc z grawitacją
która waży tonę
czekając na sen
albo na cud co nagle zmieni bieg planet
roztrzaska ten marazm
i pozwoli mi wreszcie
zacząć żyć

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz