Szept
Szept
Wiosna nie wchodzi już z hukiem,
skrada się boso po mchu,
miękko kładąc dłonie na pąkach białych jabłoni.
skrada się boso po mchu,
miękko kładąc dłonie na pąkach białych jabłoni.
Świat stał się nagle lżejszy,
jakby grawitacja straciła swoją dawną moc.
Ciepło nie parzy, ono tylko głaszcze –
policzki, dłonie, szorstką korę drzew,
budząc w nich soki do łagodnego krążenia.
jakby grawitacja straciła swoją dawną moc.
Ciepło nie parzy, ono tylko głaszcze –
policzki, dłonie, szorstką korę drzew,
budząc w nich soki do łagodnego krążenia.
W każdym ogrodzie rozwija się cisza,
ale to cisza pełna życia,
utkana z drżenia skrzydeł pierwszego motyla
i zapachu ziemi, która pije słońce.
ale to cisza pełna życia,
utkana z drżenia skrzydeł pierwszego motyla
i zapachu ziemi, która pije słońce.
Wszystko dzieje się powoli, bez pośpiechu,
w rytmie oddechu dziecka,
które po raz pierwszy poczuło na twarzy
prawdziwie ciepły wiatr.
w rytmie oddechu dziecka,
które po raz pierwszy poczuło na twarzy
prawdziwie ciepły wiatr.
W moim ogrodzie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz