×

Szept

Szept

Wiosna nie wchodzi już z hukiem,
skrada się boso po mchu,
miękko kładąc dłonie na pąkach białych jabłoni.

Świat stał się nagle lżejszy,
jakby grawitacja straciła swoją dawną moc.
Ciepło nie parzy, ono tylko głaszcze –
policzki, dłonie, szorstką korę drzew,
budząc w nich soki do łagodnego krążenia.

W każdym ogrodzie rozwija się cisza,
ale to cisza pełna życia,
utkana z drżenia skrzydeł pierwszego motyla
i zapachu ziemi, która pije słońce.

Wszystko dzieje się powoli, bez pośpiechu,
w rytmie oddechu dziecka,
które po raz pierwszy poczuło na twarzy
prawdziwie ciepły wiatr.


W moim ogrodzie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Sielskagosia , Blogger