Jestem ciszą
Jestem ciszą
Rozkołysany świat nagle stanął w progu,
przestał uciekać i szarpać za ramię.
Nie szukam już racji, nie buduję progów
z myśli, co były jak szkło na przełomie.
przestał uciekać i szarpać za ramię.
Nie szukam już racji, nie buduję progów
z myśli, co były jak szkło na przełomie.
Moje dłonie nie są już zaciśniętą pięścią,
odnalazły rytm miarowy i miękki.
Krew płynie wolniej, z godną królów częścią,
nie budzi lęku, nie karmi udręki.
odnalazły rytm miarowy i miękki.
Krew płynie wolniej, z godną królów częścią,
nie budzi lęku, nie karmi udręki.
Każdy oddech to kotwica rzucona głęboko,
mięśnie puszczają napięte cięciwy.
Patrzę przed siebie spokojnym okiem,
czując, że żyję – po prostu, prawdziwie.
mięśnie puszczają napięte cięciwy.
Patrzę przed siebie spokojnym okiem,
czując, że żyję – po prostu, prawdziwie.
Wnętrze, co dawniej było sztormem i pyłem,
dziś przypomina jezioro o świcie.
Wszystkie demony, z którymi się biłam,
odpłynęły w milczeniu, niechciane w tym bycie.
dziś przypomina jezioro o świcie.
Wszystkie demony, z którymi się biłam,
odpłynęły w milczeniu, niechciane w tym bycie.
Nie ma już góry, z której trzeba spadać,
ani przepaści, co kusi otchłanią.
Uczę się trwać i łagodnie układać emocje,
co teraz mi służą – nie ranią.
ani przepaści, co kusi otchłanią.
Uczę się trwać i łagodnie układać emocje,
co teraz mi służą – nie ranią.
Nie jestem krzykiem, co w próżni zamiera,
ani szeptem, co drży przed wyborem.
Jestem tym środkiem, co wszystko zawiera,
bezpiecznym portem i jasnym wieczorem.
Wypełniam przestrzeń pomiędzy słowami,
wolna od lęku, co kiedyś mnie trzymał.
Pojednana z własnymi cieniami,
Jestem ciszą, która się zaczyna...
28.06.2026

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz