Rozdarta
Rozdarta
Stoję na grani, w połowie drogi,
Gdzie dwa strumienie rwą w różne strony.
Jedno kochanie i drugi ogień,
Mój świat na dwoje znowu dzielony.
Gdzie dwa strumienie rwą w różne strony.
Jedno kochanie i drugi ogień,
Mój świat na dwoje znowu dzielony.
Mąż – moja przeszłość, teraźniejszość, cisza,
Dłoń, która trzyma, gdy grunt się chwieje.
Syn – moje jutro, co w locie słyszę,
Krew z mojej krwi, najmłodsze nadzieje.
Dłoń, która trzyma, gdy grunt się chwieje.
Syn – moje jutro, co w locie słyszę,
Krew z mojej krwi, najmłodsze nadzieje.
Dwie różne miłości, ten sam ból w klatce,
Bo serce jedno, a cele dwa.
Jak być kobietą i jak być matką,
Gdy każda droga we własną stronę gna?
Bo serce jedno, a cele dwa.
Jak być kobietą i jak być matką,
Gdy każda droga we własną stronę gna?
Tu nie ma miejsca na nienawiść przecież,
Nie ma tu wroga, nie ma złej woli.
Są tylko ścieżki dwie na tym świecie,
A każdy wybór tak samo boli.
Nie ma tu wroga, nie ma złej woli.
Są tylko ścieżki dwie na tym świecie,
A każdy wybór tak samo boli.
Nie pójdę przecież na inne drogi,
Nie rzucę mapy, co w rękach drży.
Choć los nas uczy lekcji tak drogiej,
To przecież nasza wspólna jest krew,
wspólne są sny…
Nie rzucę mapy, co w rękach drży.
Choć los nas uczy lekcji tak drogiej,
To przecież nasza wspólna jest krew,
wspólne są sny…
30.06.2026
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz