×

Rower i ja: Kilka kilometrów szczęścia




Rower i ja: Kilka kilometrów szczęścia


Czas tylko dla nas.
Najpiękniejsze w takich chwilach jest to, że jesteśmy tu i teraz. Bez telefonów (poza szybkim zrobieniem kilku zdjęć na pamiątkę!), bez pośpiechu, za to z masą wspólnych tematów do rozmów. Szymek (synuś) dzielnie kręcił kilometry, a ja cieszyłem się z każdej minuty spędzonej razem. Taki wspólny reset na rowerach to najlepszy sposób na wywietrzenie głowy i naładowanie baterii dobrą, rodzinną energią. Wróciliśmy z lekkim zmęczeniem w nogach, ale z ogromnymi uśmiechami na twarzach. 
To był idealny poranek...

























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Sielskagosia , Blogger