Cisza przed nocą, szum fal i statek na horyzoncie. Czego chcieć więcej?
Cisza przed nocą, szum fal i statek na horyzoncie. Czego chcieć więcej?
Ustka po sezonie.
Magia Bałtyku bez tłumów, czyli romantyczny wieczór w Ustce po sezonie. Kiedy z plaż znikają parawany, a gwar turystów cichnie, Ustka zyskuje zupełnie nowe, drugie oblicze. To właśnie teraz, jesienią, nadmorski spacer smakuje najlepiej. Ustka po sezonie opustoszała, ustępując miejsca absolutnemu spokojowi. Spacerując brzegiem morza, w końcu można w pełni usłyszeć kojący, miarowy szum fal i krzyk mew niesiony przez chłodniejszy wiatr. Bez pośpiechu, bez tłumów ludzi przeciskających się na promenadzie. Tylko my, miękki piasek pod stopami i bezkresny horyzont. Zwieńczeniem tego dnia był wyjątkowy spacer z mężem o zachodzie słońca. Trzymając się za ręce, mogliśmy w ciszy i całkowitym spokoju obejrzeć, jak niebo powoli mieni się odcieniami różu i złota, a na tle gasnącego dnia majestatycznie rysuje się sylwetka statku na wodzie. W takich momentach czas na chwilę się zatrzymuje...

































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz