Amor w liściach złota
Amor w liściach złota
Jesień purpurę, złoto i miedź,
w słońcu splecioną, niesie światu,
od blasku liści, od barw szkarłatu,
chce się w te dni marzenia mieć.
w słońcu splecioną, niesie światu,
od blasku liści, od barw szkarłatu,
chce się w te dni marzenia mieć.
Kiedy wśród gałęzi wiatr z cicha gra,
a wieczorami gwiazda zabłyśnie,
Amor swą strzałę z uśmiechem wyśle,
bo wie, że miłość swą drogę zna.
a wieczorami gwiazda zabłyśnie,
Amor swą strzałę z uśmiechem wyśle,
bo wie, że miłość swą drogę zna.
Choć chłodne rano mgłą świat spowije,
serce już nie zna dawnej pustki,
w miękkich splotach wełnianej chustki,
nadzieja nowa i żywa bije.
serce już nie zna dawnej pustki,
w miękkich splotach wełnianej chustki,
nadzieja nowa i żywa bije.
I jesień sypie złotem pod nogi,
prowadzi prosto do Twoich drzwi.
W tłumie przechodniów, w te jasne dni,
ktoś idzie do mnie z tej samej drogi.
prowadzi prosto do Twoich drzwi.
W tłumie przechodniów, w te jasne dni,
ktoś idzie do mnie z tej samej drogi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz