Dom z widokiem na teraz
Dom z widokiem na teraz
Dojrzała miłość nie zjawia się we mnie z krzykiem,
nie burzy moich ścian nagłym podmuchem.
Wchodzi cicho, jak ogrodnik jesienią,
który wie, które drzewo otulić przed mrozem.
nie burzy moich ścian nagłym podmuchem.
Wchodzi cicho, jak ogrodnik jesienią,
który wie, które drzewo otulić przed mrozem.
Nie pytam o wielkie obietnice,
bo znam już ciężar słów rzuconych na wiatr.
Siedzę naprzeciwko,
w ciepłym świetle lampy,
a ty patrzysz na moje zmarszczki,
jakbyś czytał najpiękniejszą mapę świata.
bo znam już ciężar słów rzuconych na wiatr.
Siedzę naprzeciwko,
w ciepłym świetle lampy,
a ty patrzysz na moje zmarszczki,
jakbyś czytał najpiękniejszą mapę świata.
Nigdzie się już nie spieszę.
Nie gonię słońca, nie prowokuję burzy.
Wiem, że prawdziwy świt
przychodzi po prostu wtedy,
gdy po latach milczenia
wciąż mam komu podać kubek gorącej herbaty.
Nie gonię słońca, nie prowokuję burzy.
Wiem, że prawdziwy świt
przychodzi po prostu wtedy,
gdy po latach milczenia
wciąż mam komu podać kubek gorącej herbaty.
I choć niebo nie pęka z hukiem,
a ziemia kręci się swoim dawnym rytmem,
w tym jednym, spokojnym spojrzeniu
mieszczę cały wszechświat,
który nigdzie się nie wybiera.
Jestem bezpieczna.
Jestem na zawsze.
Jestem teraz.
a ziemia kręci się swoim dawnym rytmem,
w tym jednym, spokojnym spojrzeniu
mieszczę cały wszechświat,
który nigdzie się nie wybiera.
Jestem bezpieczna.
Jestem na zawsze.
Jestem teraz.
2.10.2026

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz