Wystawa „Untitled”, czyli jak fotografia szuka własnego języka
Wystawa „Untitled”, czyli jak fotografia szuka własnego języka
W Galerii OT RONDO w Słupsku fotografie nie są tylko obrazami do oglądania. Prace studentek gdańskiej ASP prowadzą przez rodzinne archiwa, relacje, ciało, naturę i ślady zostawiane po codziennym życiu. Wystawa o nazwie „Untitled” pokazuje, jak wiele można opowiedzieć za pomocą światła, materiału i uważnego patrzenia.
Wystawę można zobaczyć w dniach od 1 do 16 października w Galerii OT RONDO
„Untitled” pokazuje, jak fotografia szuka własnego języka
Ekspozycja gromadzi cztery tegoroczne dyplomy licencjackie z Pracowni Fotografii Inscenizowanej na kierunku Fotografia Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku - od rodzinnej pamięci do śmietnikowych relikwii. Do tego dochodzi praca Tomka Zerka „Wszystkie moje wolne dni”, która dobrze dopowiada temat wystawy: czasem fotografia nie zatrzymuje chwili, lecz cierpliwie pozwala jej narastać.
W centrum znalazły się projekty Ulyany Babrovej, Raisy Kadyrovej, Klaudii Khan i Martyny Podlewskiej. Łączy je poszukiwanie osobistej formy wypowiedzi, ale każda z autorek wybiera inną drogę - od fotografii otworkowej i cyjanotypii po instalację z przedmiotów przeznaczonych do wyrzucenia.
Za przygotowanie wystawy odpowiadają kuratorzy Agnieszka Babińska i Krzysztof Przewoźny. Pracownia, którą prowadzą Agnieszka Babińska i Tomek Zerek, stawia na eksperyment oraz świadome korzystanie z możliwości fotografii analogowej. Światłoczułe materiały, tkaniny, negatywy i obiekty nie są tu dodatkami do zdjęć - stają się częścią opowieści.
Raisa Kadyrova w projekcie „Flumen” przygląda się tożsamości jako procesowi, który nieustannie się zmienia. Wykorzystuje fotografie z rodzinnego archiwum, składa je w figury origami i uzupełnia ornamentami z odcisków własnego ciała. Ważna jest tu pamięć o dzieciństwie, relacja z matką oraz codzienność macierzyństwa rejestrowana bez inscenizacji. Zebrane obrazy tworzą opowieść o tym, jak tożsamość narasta z pozornie zwyczajnych gestów.
Ulyana Babrova w „Eidolon” fotografuje najbliższe sobie kobiety - mamę, babcię i przyjaciółkę. Obrazy powstały przy użyciu kamer otworkowych, dzięki czemu są miękkie, rozmyte i niemal malarskie. Wielkoformatowe, półprzezroczyste tkaniny wymagają od widza dystansu, a czarne skrzynki z fotografiami zachęcają do podejścia bliżej.
„OFF” Klaudii Khan wraca do najbardziej podstawowego doświadczenia ciała - obecności w naturze, poza technologią, nadmiarem bodźców i społeczną kontrolą. Wielkoformatowa fototapeta, fotografie oraz tkaniny naświetlone cyjanotypią pokazują ciało jako żywą obecność, zanurzoną w świetle, chłodzie, ruchu i czasie. To nie opowieść o ciele jako obiekcie, lecz o jego relacji ze światem.
Martyna Podlewska w „Kulturze śmietnika” bierze na warsztat rzeczy odrzucone i przeznaczone do utylizacji. Fotografie przedmiotów znalezionych na śmietnikowych wystawkach przypominają zdjęcia natychmiastowe, a relikwiarze przechowują fragmenty negatywów, polaroidów i taśmy filmowej. Artystka sięga także po stare, przeterminowane papiery fotograficzne, nadając odpadkom pamięci nowe znaczenie. Instalacja dotyka nadkonsumpcji, kryzysu klimatycznego i pytania o to, co właściwie uznajemy za sztukę.
Pracę „Wszystkie moje wolne dni” Tomek Zerek zrealizował w technice solarigrafii. Aparat otworkowy przez sześć miesięcy rejestrował wędrówkę Słońca, a efekt został przeniesiony na wielkoformatową tkaninę. To fotografia, która zamiast pośpiechu wybiera długie trwanie.
* tekst pochodzi ze strony: https://24slupsk.pl/20260924254529/w-slupsku-fotografia-wychodzi-z-ram-wystawa-untitled














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz