Szybciej niż wszystko
Szybciej niż wszystko
Karuzela rusza, maszyna głośno wyje,
Ciało mi drży, czuję, że żyję.
Wszystkie lęki nagle znikają,
Więzy i pęta po prostu pękają.
To nie jest jazda, to ucieczka z klatki,
Wolność nie potrzebuje żadnej zagadki.
Ciało mi drży, czuję, że żyję.
Wszystkie lęki nagle znikają,
Więzy i pęta po prostu pękają.
To nie jest jazda, to ucieczka z klatki,
Wolność nie potrzebuje żadnej zagadki.
Niech mania mnie porwie, niech bierze co chce,
W pustej przestrzeni odnajdę się.
Chcę, żeby ten ogień nigdy nie zgasł,
Pęd to jest wszystko, co mam w ten czas.
Wiatr mnie nie stopuje, on ze mną gra,
W tym szaleństwie siłę swą mam.
W pustej przestrzeni odnajdę się.
Chcę, żeby ten ogień nigdy nie zgasł,
Pęd to jest wszystko, co mam w ten czas.
Wiatr mnie nie stopuje, on ze mną gra,
W tym szaleństwie siłę swą mam.
Jestem wolna, pędzę przed siebie,
Czuję się wreszcie jak w siódmym niebie.
Cały ten świat to kropka mała,
Tylko ta chwila będzie trwała.
Tak rodzi się mania w wielkim hałasie,
W górze, gdzie czas na moment pasie.
Czuję się wreszcie jak w siódmym niebie.
Cały ten świat to kropka mała,
Tylko ta chwila będzie trwała.
Tak rodzi się mania w wielkim hałasie,
W górze, gdzie czas na moment pasie.
11.09.2018
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz