×

Pomnik z moich rysów



Pomnik z moich rysów

Stoisz w ogrodzie, gdzie czas się zatrzymał,
pomiędzy pąkiem a martwym liściem.
Chciałabym wierzyć, że to tylko zima,
że Twoja cisza jest tylko przyjściem.
Lecz Ty trwasz w bezruchu, w szklanej gęstwinie,
patrzysz na mnie niemymi oczami.
Wszystko, co żyje, obok nas płynie,
tylko ten lęk – jak głaz między nami.
Boję się Ciebie. Tej twarzy bez drgnienia,
ust, co nie znają smaku oddechu.
Jesteś jak rzeźba z mojego imienia,
co nie zna płaczu ani uśmiechu.
Obawiam się jutra, bo cisza ta rośnie,
pochłania szelest traw i śpiew ptaków.
Ty milczysz dumnie, milczysz żałośnie,
nie dając żadnych do wyjścia znaków.
Ta cisza krzyczy głośniej niż burza,
drąży w mym sercu pusty korytarz.
Gdy się w Twym wzroku powoli zanurzam,
boję się tego, o co NIE pytasz.





* Duga Ja

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Sielskagosia , Blogger