×

Kiedy system zawodzi, a ból wraca




Kiedy system zawodzi, a ból wraca


Moja walka o diagnozę po wypadku w pracy.
Wypadek w pracy kojarzy się zazwyczaj z nagłym zdarzeniem, procedurami BHP i powrotem do zdrowia po krótkim zwolnieniu lekarskim. Rzeczywistość bywa jednak o wiele bardziej skomplikowana. Minęło już trochę czasu od dnia, w którym ucierpiał mój łokieć i nadgarstek, a ja zamiast planować pełny powrót do normalności, utknęłam 
w medycznym martwym punkcie.
Wypadek to dopiero początek. Samo zdarzenie było złożone, a siła uderzenia (niefortunny upadek) od razu dała o sobie znać. Początkowo liczy się tylko jedno: zabezpieczyć uraz i zgłosić sprawę. Prawdziwe schody zaczęły się jednak później. Uszkodzenie dwóch sąsiadujących stawów sprawiło, że cała ręka przestała funkcjonować tak, jak powinna. 
Trzech lekarzy: rezonans, blokady, prześwietlenia, USG i tejpy (plastry kinezjologiczne), orteza i wielki znak zapytania. Najbardziej wykańczająca w tym wszystkim nie jest sama rehabilitacja, ale brak jednoznacznej diagnozy. Odwiedziłam już trzech różnych lekarzy. Każda wizyta to nowa nadzieja, kolejne badania, prześwietlenia, masa pieniędzy i... brak konkretnych odpowiedzi. Jeden skupia się wyłącznie na łokciu, drugi widzi problem w nadgarstku, a trzeci działa zachowawczo, jakby działał tylko pozbyć się pacjenta. 
Choć minęły przeszło 2 lata nie wiem, co dokładnie wydarzyło się wewnątrz moich stawów, tkanek i nerwów. Ból wciąż wraca i nie jest to lekki dyskomfort, ale rozległy, rwący ból, który potrafi uderzyć w najmniej oczekiwanym momencie. Kiedy wydaje mi się, że jest już trochę lepiej, ból wraca z podwójną siłą. Promieniuje od przedramienia, przez łokieć, aż po same palce, paraliżując codzienne funkcjonowanie i odbierając energię do działania. 
Życie w zawieszeniu – między kolejnymi dawkami leków przeciwbólowych a poszukiwaniem nowego specjalisty – jest potwornie męczące psychicznie. Co dalej???

Kręgosłup, noga, ręka i co jeszcze???



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Sielskagosia , Blogger