Obecna nieobecna
Obecna nieobecna
Wznosi się nagle
przezroczysta ściana chłodu.
W samym środku głośnego tłumu,
gdzie ludzkie krzyki i śmiech,
staję się nagle obca.
Niema. Obojętna.
przezroczysta ściana chłodu.
W samym środku głośnego tłumu,
gdzie ludzkie krzyki i śmiech,
staję się nagle obca.
Niema. Obojętna.
To cisza głębsza niż złość.
W piersi zamiast żywego ognia
zostaje tylko zimny popiół.
Pustka, która odbiera moim ustom słowa,
a oczom – wszystkie barwy świata.
W piersi zamiast żywego ognia
zostaje tylko zimny popiół.
Pustka, która odbiera moim ustom słowa,
a oczom – wszystkie barwy świata.
Zegary wciąż odmierzają czas.
Krew płynie stałym rytmem,
lecz ja jestem już tylko duchem,
zagubionym w gęstej mgle.
Krew płynie stałym rytmem,
lecz ja jestem już tylko duchem,
zagubionym w gęstej mgle.
Świt nie przynosi mi ratunku,
słońce traci swój blask,
gdy moje własne „ja” odchodzi
w bezgłośne pożegnanie.
słońce traci swój blask,
gdy moje własne „ja” odchodzi
w bezgłośne pożegnanie.
24.10.2026

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz